Z drugiej strony, sytuacja makroekonomiczna po 2025 roku – wysokie stopy procentowe, zmienna inflacja i ostrożna polityka banków – stawiają pod znakiem zapytania opłacalność finansowania nieruchomości w walucie obcej.
Aby odpowiedzieć na pytanie, czy kredyt w euro wciąż się opłaca, warto przeanalizować zarówno jego konstrukcję i ryzyka, jak i obecny kontekst gospodarczy w Polsce oraz w strefie euro.
Sytuacja rynkowa po 2025 roku
Rok 2025 to moment, w którym rynek finansowy znajduje się w stanie przejściowym. Z jednej strony inflacja w Polsce zaczęła się stabilizować po okresie gwałtownego wzrostu, z drugiej – Europejski Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe na relatywnie wysokim poziomie, aby przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi cen. Oznacza to, że oprocentowanie kredytów w euro, oparte o wskaźnik EURIBOR, pozostaje na poziomie nieobserwowanym od ponad dekady.
W przeszłości głównym argumentem przemawiającym za zaciągnięciem kredytu w euro były niższe stopy procentowe w strefie euro w porównaniu z Polską. Dziś różnica ta uległa znacznemu zmniejszeniu, co powoduje, że korzyść z niższego oprocentowania przestaje być oczywista.
Dodatkowo, polskie prawo – w wyniku doświadczeń z kredytami frankowymi – znacznie ograniczyło możliwość oferowania kredytów walutowych osobom, które nie uzyskują dochodów w danej walucie. Kredyt w euro stał się więc produktem niszowym, dostępnym głównie dla osób pracujących za granicą lub otrzymujących wynagrodzenie w euro.
Dlaczego kredyt w euro był kiedyś tak atrakcyjny?
W pierwszej dekadzie XXI wieku kredyt w euro był uważany za korzystną alternatywę wobec kredytów złotowych. Niższe oprocentowanie i relatywnie stabilny kurs euro dawały poczucie bezpieczeństwa, a jednocześnie pozwalały znacznie obniżyć miesięczne raty.
Jednak atrakcyjność ta była w dużej mierze pozorna. Podobnie jak w przypadku kredytów frankowych, kredyt w euro wiązał się z ryzykiem kursowym, które wielu kredytobiorców bagatelizowało. Wzrost wartości euro względem złotego oznaczał automatycznie wyższe raty i większe saldo zadłużenia, mimo że faktycznie kredytobiorca nie pożyczył większej kwoty.
Kiedy kurs euro wzrósł w okresach kryzysów gospodarczych, np. po 2008 roku, część kredytobiorców zaczęła dostrzegać, że kredyt walutowy nie jest neutralny dla ich budżetu. Choć wahania kursu euro są mniejsze niż w przypadku franka, jego wpływ na wysokość zobowiązania pozostaje realny.
Ryzyka związane z kredytem w euro
Najważniejszym ryzykiem kredytu w euro jest oczywiście ryzyko walutowe. Nawet niewielkie wahania kursu EUR/PLN mogą znacząco wpływać na wysokość rat, zwłaszcza w przypadku długoterminowych zobowiązań hipotecznych. Wzrost kursu o kilkanaście procent potrafi przełożyć się na wzrost salda kredytu o setki tysięcy złotych.
Drugim istotnym czynnikiem jest ryzyko stóp procentowych. Po okresie rekordowo niskiego EURIBOR-u w latach 2015–2021, Europejski Bank Centralny rozpoczął cykl podwyżek, który wyraźnie zwiększył koszty obsługi kredytów. Rata kredytu w euro, która jeszcze kilka lat temu mogła być o kilkaset złotych niższa od złotowej, dziś w wielu przypadkach jest porównywalna lub nawet wyższa.
Nie można też pominąć ryzyka prawnego. Choć kredyty w euro nie są tak liczne jak frankowe, niektóre z nich zawierały podobne klauzule przeliczeniowe – niejasne, jednostronnie ustalane przez bank. W przyszłości mogą one stać się przedmiotem sporów sądowych, a część kredytobiorców może próbować dochodzić swoich praw, powołując się na orzecznictwo dotyczące kredytów frankowych.
Porównanie z kredytem we frankach
Pod względem konstrukcji prawnej i ekonomicznej kredyt w euro jest bardzo zbliżony do kredytu frankowego. Oba opierają się na tym samym mechanizmie indeksacji lub denominacji do waluty obcej. Różnica polega na tym, że kurs euro jest znacznie stabilniejszy od kursu franka.
Podczas gdy frank szwajcarski pełni funkcję tzw. bezpiecznej przystani na rynkach finansowych i reaguje na globalne kryzysy gwałtownym umocnieniem, euro jest walutą gospodarczą, której kurs zależy głównie od polityki monetarnej i koniunktury w strefie euro. Dzięki temu zmienność kursu EUR/PLN jest zwykle mniejsza, a wahania bardziej przewidywalne.
Nie oznacza to jednak, że kredyt w euro jest wolny od ryzyka. Dla kredytobiorcy zarabiającego w złotówkach nawet stosunkowo niewielki wzrost kursu euro może oznaczać istotne pogorszenie zdolności kredytowej i większe obciążenie budżetu domowego.
Kiedy kredyt w euro może się opłacać?
W obecnych realiach kredyt w euro może być korzystny tylko dla wąskiej grupy osób. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy:
– osiągają dochody w euro i ponoszą zobowiązania w tej samej walucie,
– planują zakup nieruchomości za granicą lub w kraju, ale z finansowaniem dopasowanym do przychodów walutowych,
– chcą zdywersyfikować ryzyko walutowe w sytuacji, gdy ich aktywa i zobowiązania są rozłożone pomiędzy różne waluty.
Dla przeciętnego kredytobiorcy zarabiającego w złotówkach zaciągnięcie kredytu w euro jest dziś praktycznie niemożliwe, a nawet gdyby było dostępne, wiązałoby się z dużym ryzykiem.
Zmiana polityki regulacyjnej
Po kryzysie frankowym Komisja Nadzoru Finansowego oraz Narodowy Bank Polski wprowadziły szereg rekomendacji ograniczających udzielanie kredytów walutowych osobom bez dochodów w tej walucie. Celem było uniknięcie powtórzenia sytuacji, w której tysiące konsumentów zostają z kredytem znacznie przewyższającym wartość nieruchomości.
W efekcie banki w Polsce niemal całkowicie wycofały z oferty kredyty w euro dla klientów detalicznych. Obecnie są one dostępne jedynie w przypadku kredytobiorców, którzy w sposób trwały uzyskują dochody w euro – na przykład pracowników firm europejskich, marynarzy czy osób pracujących w krajach strefy euro.
Dzięki temu rynek kredytów walutowych został znacznie ustabilizowany, ale jednocześnie utracił dawną atrakcyjność.
Perspektywy dla kredytów w euro po 2025 roku
W perspektywie kilku najbliższych lat można spodziewać się dalszego ograniczenia roli kredytów walutowych w Polsce. Wysokie stopy procentowe w strefie euro sprawiają, że kredyt w tej walucie nie daje już przewagi kosztowej nad kredytem złotowym. Równocześnie banki nadal ponoszą reputacyjne i finansowe skutki sporów z frankowiczami, przez co nie są skłonne podejmować ryzyka udzielania nowych kredytów walutowych.
Z drugiej strony, kredyty w euro pozostaną interesującym tematem w kontekście istniejących umów zawartych kilkanaście lat temu. Osoby posiadające takie zobowiązania nadal będą odczuwać wpływ decyzji Europejskiego Banku Centralnego na swoje raty, a część z nich może rozważać kroki prawne w przypadku niejasnych zapisów umownych.
Czy kredyt w euro może wrócić do łask?
Teoretycznie możliwy jest powrót zainteresowania kredytami w euro, jeśli w przyszłości różnica między stopami procentowymi w Polsce a w strefie euro znów się zwiększy. Jeśli EBC zacznie szybciej obniżać stopy, a Narodowy Bank Polski utrzyma je na wyższym poziomie, może pojawić się pokusa powrotu do finansowania w euro.
Jednak doświadczenia ostatnich dwóch dekad pokazują, że konsumenci i regulatorzy są dziś znacznie bardziej ostrożni. Świadomość ryzyka kursowego wzrosła, a banki mają obowiązek szczegółowego informowania klientów o potencjalnych konsekwencjach wahań kursu.
Podsumowanie
Po 2025 roku kredyt w euro przestał być narzędziem realnej oszczędności dla przeciętnego kredytobiorcy. Zmieniły się zarówno warunki rynkowe, jak i podejście instytucji finansowych. Choć wciąż jest to produkt stabilniejszy niż kredyt frankowy, jego przewagi ekonomiczne uległy zatarciu.
Dla osób zarabiających w złotówkach kredyt w euro wiąże się dziś z nieuzasadnionym ryzykiem kursowym i brakiem korzyści finansowych. Natomiast dla tych, którzy otrzymują wynagrodzenie w euro, może pozostać racjonalnym wyborem – pod warunkiem, że konstrukcja umowy jest przejrzysta, a bank jasno określa zasady przeliczania kursu.
Współczesny rynek kredytów hipotecznych pokazuje, że kluczem do bezpieczeństwa nie jest już wybór waluty, lecz pełne zrozumienie mechanizmu finansowego, na którym opiera się umowa. Kredyt w euro może być korzystny tylko wówczas, gdy waluta przychodów i zobowiązań pozostaje ta sama, a kredytobiorca świadomie akceptuje ryzyka, których uniknięcie nie jest już możliwe w żadnej walucie.