Kwestia ta budzi wiele emocji, ponieważ przedawnienie może zadecydować o tym, czy kredyt w euro w ogóle da się zakwestionować w sądzie.

Temat ten nie jest prosty – różne są bowiem zasady przedawnienia roszczeń konsumentów i przedsiębiorców, a także różne momenty, od których liczy się bieg terminu. Dodatkowo orzecznictwo w tej sprawie ewoluowało wraz z rozwojem sporów frankowych, co ma bezpośrednie znaczenie również dla posiadaczy kredytów w euro.

Podstawy prawne przedawnienia

Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego (art. 118), roszczenia majątkowe przedawniają się co do zasady po sześciu latach, a dla roszczeń o świadczenia okresowe – po trzech latach. Od 2018 roku skrócono ogólny termin z 10 do 6 lat, ale dla roszczeń powstałych wcześniej nadal mogą mieć zastosowanie dawne zasady.

W sprawach dotyczących kredytów walutowych kluczowe znaczenie ma również to, kto jest stroną postępowania. Dla kredytobiorcy będącego konsumentem termin przedawnienia liczony jest inaczej niż dla banku, który jest profesjonalistą.

Oznacza to, że nawet jeśli roszczenie banku wobec klienta przedawni się po trzech latach, kredytobiorca jako konsument ma znacznie więcej czasu na podjęcie działań prawnych.

Kiedy zaczyna biec termin przedawnienia?

To jedno z najtrudniejszych pytań w kontekście kredytów w euro. Banki twierdzą, że termin przedawnienia należy liczyć od dnia podpisania umowy lub rozpoczęcia spłaty rat. W takim ujęciu większość kredytów zawartych przed 2010 rokiem byłaby już przedawniona.

Jednak linia orzecznicza, ukształtowana na gruncie spraw frankowych, zdecydowanie odrzuca takie podejście. Sąd Najwyższy i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) uznały, że konsument nie może być pozbawiony ochrony prawnej tylko dlatego, że przez wiele lat nie wiedział o nieuczciwym charakterze umowy.

Zgodnie z tą wykładnią bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy kredytobiorca dowiedział się – lub przy zachowaniu należytej staranności mógł się dowiedzieć – o abuzywnym charakterze postanowień umownych. W praktyce oznacza to, że wiele roszczeń nadal jest aktualnych, nawet jeśli umowa została zawarta 15 czy 20 lat temu.

Wpływ orzecznictwa TSUE i Sądu Najwyższego

W wyroku z 10 czerwca 2021 roku (C-776/19, C-777/19, C-778/19, C-779/19) TSUE jednoznacznie stwierdził, że termin przedawnienia roszczeń konsumenta nie może rozpocząć się, zanim nie uzyska on rzeczywistej wiedzy o tym, że jego umowa zawiera nieuczciwe postanowienia.

Z kolei w uchwale Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 roku (III CZP 6/21) potwierdzono, że dla kredytobiorcy termin przedawnienia nie biegnie od momentu zawarcia umowy, lecz od chwili, w której zakwestionował ją wobec banku – np. składając reklamację, wezwanie do zapłaty lub pozew.

To rozstrzygnięcie ma fundamentalne znaczenie również dla kredytów w euro. Oznacza, że nawet jeśli kredyt został zaciągnięty kilkanaście lat temu, kredytobiorca nadal może wnieść pozew, o ile dopiero niedawno dowiedział się o możliwości dochodzenia roszczeń.

Przedawnienie roszczeń banku wobec kredytobiorcy

W przypadku unieważnienia umowy kredytowej również bank ma swoje roszczenia – przede wszystkim o zwrot wypłaconego kapitału. W tej sytuacji termin przedawnienia dla banku liczony jest od momentu, gdy umowa została uznana za nieważną, a nie od dnia jej podpisania.

Zgodnie z aktualną linią orzeczniczą, roszczenia banku przedawniają się po trzech latach, ponieważ bank jest przedsiębiorcą. Oznacza to, że jeśli po unieważnieniu kredytu w euro instytucja finansowa nie podejmie działań w tym terminie, traci możliwość domagania się zwrotu kapitału.

Ta zasada ma na celu zachowanie równowagi między stronami i uniemożliwienie bankom przewlekania postępowań w nieskończoność.

Jak przerwać bieg przedawnienia

Aby zatrzymać bieg terminu przedawnienia, kredytobiorca może podjąć określone działania, które mają charakter formalny. Najczęstsze z nich to:
– złożenie reklamacji w banku,
– wystąpienie z wnioskiem o mediację,
– wysłanie wezwania do zapłaty lub do usunięcia klauzul abuzywnych,
– wniesienie pozwu do sądu.

Każde z tych działań przerywa bieg przedawnienia i powoduje, że termin zaczyna biec na nowo od momentu zakończenia postępowania reklamacyjnego lub sądowego.

Dlatego nawet jeśli kredytobiorca nie jest jeszcze zdecydowany na pozew, warto, by złożył pisemne zgłoszenie roszczenia lub wniosek o mediację – w ten sposób zyska dodatkowy czas na przygotowanie sprawy.

Przykład praktyczny

Załóżmy, że kredyt w euro został zawarty w 2008 roku, a kredytobiorca dowiedział się o możliwości unieważnienia umowy dopiero w 2023 roku – np. po publikacji wyroków TSUE. W takiej sytuacji termin przedawnienia roszczeń zaczyna biec dopiero od 2023 roku, nie od daty zawarcia umowy.

To oznacza, że kredytobiorca może skutecznie złożyć pozew nawet w 2025 czy 2026 roku, o ile wcześniej nie zrzekł się roszczeń lub nie zawarł ugody z bankiem.

Przedawnienie a ugody z bankami

Warto też pamiętać, że podpisanie ugody z bankiem zwykle oznacza zrzeczenie się roszczeń z tytułu abuzywnych klauzul. W takim przypadku kredytobiorca nie będzie już mógł w przyszłości domagać się unieważnienia umowy ani zwrotu nadpłat.

Dlatego zanim podpisze się jakiekolwiek porozumienie, należy dokładnie przeanalizować jego treść pod kątem skutków prawnych. W wielu przypadkach pozew może być znacznie bardziej korzystny finansowo niż ugoda, zwłaszcza gdy umowa zawierała wyraźnie nieuczciwe zapisy.

Co grozi, jeśli roszczenie się przedawni

Jeśli kredytobiorca przekroczy termin przedawnienia, bank może skutecznie podnieść zarzut przedawnienia w toku postępowania. Wówczas sąd oddali powództwo, nawet jeśli sam uzna, że umowa była wadliwa.

Nie oznacza to jednak, że kredytobiorca nie może już nic zrobić – w niektórych przypadkach możliwe jest powołanie się na tzw. nadużycie prawa podmiotowego przez bank, jeśli jego działanie było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. To jednak wymaga szczególnie uzasadnionej sytuacji i jest stosowane bardzo rzadko.

Podsumowanie

Przedawnienie roszczeń w sprawach o kredyt w euro to temat złożony, ale w praktyce korzystny dla kredytobiorców. W świetle orzecznictwa TSUE i Sądu Najwyższego termin przedawnienia biegnie dopiero od momentu, gdy konsument dowiedział się o abuzywnym charakterze umowy, a nie od chwili jej podpisania.

Dzięki temu nawet umowy zawarte kilkanaście lat temu wciąż mogą być skutecznie podważane. Kluczowe jest jednak, by nie zwlekać – złożenie reklamacji, wezwania do zapłaty lub pozwu pozwala zatrzymać bieg terminu i zabezpieczyć swoje prawa.

Kredyt w euro, podobnie jak frankowy, może być podstawą roszczeń, jeśli zawierał nieuczciwe zapisy. Czas w tych sprawach ma jednak ogromne znaczenie – dlatego każdy kredytobiorca powinien ustalić, w jakim momencie jego roszczenie może się przedawnić i jakie kroki podjąć, by tego uniknąć.