W praktyce zasady sformułowane przez Trybunał znajdują zastosowanie również do kredytów denominowanych lub indeksowanych w euro.
Wraz z rosnącą liczbą sporów sądowych dotyczących kredytów w euro, coraz częściej pojawia się pytanie: czy kredytobiorcy w euro mogą korzystać z ochrony wynikającej z wyroków TSUE, które pierwotnie zapadły w sprawach frankowych?
TSUE jako gwarant ochrony konsumentów w Unii Europejskiej
Zgodnie z unijną dyrektywą 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, każdy kraj członkowski ma obowiązek zapewnić skuteczną ochronę klientom, którzy zawierają umowy z przedsiębiorcami na nierównych warunkach.
Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu wielokrotnie podkreślał, że przepisy tej dyrektywy mają charakter bezwzględnie obowiązujący, a sądy krajowe muszą z urzędu badać, czy umowa nie zawiera klauzul abuzywnych.
Oznacza to, że niezależnie od waluty kredytu – franków, euro czy innej – konsument ma prawo oczekiwać, że jego umowa będzie przejrzysta, zrozumiała i wolna od postanowień jednostronnie korzystnych dla banku.
Wyroki TSUE dotyczące kredytów walutowych
Najbardziej znane orzeczenia TSUE w sprawach kredytów walutowych zapadły w latach 2019–2024 i dotyczyły głównie kredytów frankowych. Jednak ich treść i uzasadnienie mają charakter uniwersalny, a więc mogą być stosowane także w odniesieniu do kredytu w euro.
1. Sprawa C-260/18 (Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank)
To orzeczenie z 2019 roku wyznaczyło standard ochrony konsumenta w całej Unii. TSUE stwierdził, że:
- klauzule walutowe, które nie są sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały, mogą być uznane za nieuczciwe,
- sąd krajowy nie może zastąpić nieuczciwego zapisu innym mechanizmem, jeśli prowadziłoby to do zmiany istoty umowy,
- po usunięciu klauzul abuzywnych sąd może unieważnić umowę w całości, jeśli bez nich nie mogłaby być dalej wykonywana.
Ten wyrok odnosi się do wszystkich kredytów, w których bank ustalał kurs waluty jednostronnie lub nie informował rzetelnie o ryzyku. Obejmuje to również kredyty w euro.
2. Sprawa C-19/20 (Bank BPH)
Trybunał podkreślił, że konsument musi otrzymać pełną informację o ryzyku walutowym w sposób zrozumiały i jednoznaczny. Jeśli bank nie spełnił tego obowiązku, klauzule dotyczące przeliczeń waluty są nieważne.
W praktyce oznacza to, że nawet w przypadku kredytu w euro, jeśli kredytobiorca nie został jasno poinformowany, jak zmiany kursu wpłyną na jego raty, może powołać się na ten wyrok.
3. Sprawa C-405/21 (Getin Noble Bank)
Wyrok z 2023 roku doprecyzował, że konsument nie traci prawa do unieważnienia umowy tylko dlatego, że przez lata ją wykonywał. Bank nie może zasłaniać się argumentem „świadomego ryzyka”.
Zasada ta ma ogromne znaczenie również dla kredytów w euro – wielu kredytobiorców przez długi czas regulowało raty, nie wiedząc, że ich umowa zawiera niedozwolone postanowienia.
4. Sprawa C-520/21 (mBank)
TSUE uznał, że bankowi nie przysługuje dodatkowe wynagrodzenie ani odsetki po unieważnieniu umowy zawierającej klauzule abuzywne. Kredytobiorca ma zwrócić jedynie kapitał, a bank – zapłacone przez niego raty.
To orzeczenie ma znaczenie także dla eurokredytów – potwierdza, że po unieważnieniu umowy strony powinny rozliczyć się według zasady równowartości świadczeń, bez dodatkowych roszczeń ze strony banku.
Dlaczego orzeczenia TSUE mają zastosowanie do kredytów w euro
TSUE nie rozstrzyga spraw w odniesieniu do konkretnej waluty, lecz do zasad uczciwości i równowagi w relacjach konsument-bank. Ochrona wynikająca z dyrektywy 93/13/EWG obejmuje wszystkie umowy, w których występuje asymetria informacji i ryzyka.
Oznacza to, że jeśli:
- kredytobiorca nie został jasno poinformowany o skutkach ryzyka kursowego,
- bank jednostronnie ustalał kurs przeliczenia rat,
- lub umowa była napisana w sposób nieprzejrzysty,
to niezależnie od tego, czy dotyczyła franka, euro czy dolara – podlega tym samym regułom ochrony konsumenckiej.
Wpływ orzeczeń TSUE na polskie sądy
Polskie sądy mają obowiązek stosować wykładnię wynikającą z orzecznictwa TSUE. Oznacza to, że w sprawach dotyczących kredytów w euro sądy:
- badają z urzędu, czy umowa zawiera klauzule niedozwolone,
- mogą unieważnić całą umowę, jeśli bez nieuczciwych zapisów nie może funkcjonować,
- muszą zapewnić konsumentowi skuteczną ochronę nawet wtedy, gdy bank nie naruszył literalnie przepisów krajowych, ale postąpił w sposób sprzeczny z duchem prawa UE.
W praktyce coraz więcej sędziów orzeka w sprawach o kredyt w euro w sposób analogiczny do spraw frankowych. Argumentacja opiera się nie na walucie, lecz na nieuczciwości mechanizmu przeliczeniowego i braku przejrzystości umowy.
Przykłady zastosowania orzecznictwa TSUE w sprawach o kredyt w euro
- Unieważnienie umowy z powodu jednostronnego ustalania kursu przez bank
Sądy w Polsce uznają, że mechanizm przeliczeń stosowany w eurokredytach często był identyczny jak w kredytach frankowych. Jeśli bank sam określał kurs, klauzula taka jest nieważna. - Brak pełnej informacji o ryzyku walutowym
W wielu przypadkach kredytobiorcy podpisywali umowę w przekonaniu, że euro jest walutą stabilną i nie wiąże się z istotnym ryzykiem. TSUE jednak wskazał, że obowiązkiem banku jest przedstawienie konkretnego wpływu zmian kursu na ratę, a nie tylko ogólnego ostrzeżenia. - Nieważność aneksów potwierdzających wadliwe klauzule
Zdarza się, że banki próbowały „naprawiać” dawne umowy aneksami. Jednak zgodnie z wykładnią TSUE, jeśli pierwotna umowa zawierała klauzule abuzywne, aneks nie usuwa jej skutków, jeśli nie spełnia standardów przejrzystości.
Znaczenie dla kredytobiorców
Orzecznictwo TSUE daje kredytobiorcom w euro silny argument w sporach z bankami. Otwiera możliwość:
- unieważnienia umowy w całości,
- żądania zwrotu nadpłaconych rat,
- lub przekształcenia kredytu w kredyt złotowy oprocentowany według EURIBOR-u.
Dzięki wyrokom TSUE kredytobiorcy zyskali prawo do dochodzenia swoich roszczeń bez obawy, że długotrwałe wykonywanie umowy oznacza jej „zatwierdzenie”.
Reakcja banków na orzecznictwo TSUE
Banki próbują bronić się, twierdząc, że kredyt w euro nie wiąże się z tak dużym ryzykiem jak kredyt we frankach, więc nie można stosować identycznej argumentacji. Jednak sądy coraz częściej odrzucają ten argument, uznając, że istotą problemu nie jest wysokość ryzyka, lecz sposób jego przedstawienia konsumentowi.
W rezultacie banki zaczynają modyfikować umowy i wprowadzać bardziej przejrzyste mechanizmy przeliczeniowe. Jednocześnie w wielu toczących się procesach próbują proponować ugody, by uniknąć ryzyka kosztownych wyroków unieważniających.
Podsumowanie
Wyroki TSUE wydane w sprawach kredytów frankowych mają zastosowanie również do kredytów w euro, ponieważ opierają się na tych samych zasadach ochrony konsumenta.
Trybunał jasno wskazał, że każda umowa zawierająca nieuczciwe klauzule walutowe, brak przejrzystości lub nierównowagę kontraktową może zostać uznana za nieważną – niezależnie od waluty, w której została zawarta.
Dla kredytobiorców w euro oznacza to, że mogą korzystać z dorobku orzecznictwa TSUE tak samo jak frankowicze.
Jeśli ich umowa zawiera niejasne zapisy dotyczące przeliczeń, marży lub ryzyka kursowego, mają pełne prawo domagać się w sądzie unieważnienia lub odwalutowania kredytu.
W praktyce oznacza to, że kredyt w euro przestaje być tematem marginalnym – staje się kolejnym obszarem, w którym konsumenci mogą skutecznie dochodzić sprawiedliwości, opierając się na europejskim prawie i orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości.